Jesień w Zamku Carft
Napisane przez Nieznany dnia 2021-10-25
Tegoroczny jesienny wiatr był silniejszy niż zwykle. Szarpał koronami drzew, pozbawiając ich - ostatnich już - wielobarwnych liści. Zawieja dekorowała nimi okolice, tworząc na polanie, dziedzińcu, dachach i parapetach Szkoły Magii kolorowe dywany natury. Niestety, temperatura, jaka panowała na zewnątrz w drugiej połowie października, nie pozwalała na obserwowanie jesiennego piękna z bliska przez dłużej niż parę minut. Nawet w chwilach, kiedy niebo było błękitne, a słońce oświetlało wszystko swoim światłem, ciężko było myśleć o pozostawieniu grubszych części garderoby w szafach i opuszczeniu bez nich murów zamku na dłuższy czas.
Mimo że w okresie przerwy - między zakończeniem starego a rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego - osób, które miałyby okazję wyjść na zewnątrz, było mało, to nawet tych kilkoro nie wytrzymywało na zewnątrz dłużej niż kwadrans. Po co jednak wychodzić z Hogwartu, skoro w jego wnętrzu jest nie tylko znacznie cieplej, ale i na każdym kroku występuje okazja do wykazania się kreatywnością, pomysłowością oraz chęciami do pomocy. Przygotowania do rozpoczęcia roku szkolnego trwały bowiem niezwykle intensywnie, a nadzorująca wszystko Dyrekcja bardzo chętnie przyjmowała dodatkowe pary rąk. W korytarzach szkoły dało się co jakiś czas spotkać spieszące się i niezwykle zajęte grono pedagogiczne. Do ich obowiązków w głównej mierze należało przygotowanie sal lekcyjnych oraz pilnowanie porządku tam, gdzie akurat ich nogi poniosły. Uczniowie klas starszych również nie próżnowali i najczęściej porządkowali wspólne dormitoria, śmiejąc się przy tym i podjadając słodkości podkradzione ze szkolnej kuchni. Jesienna aura wołała wręcz i prosiła się o wypiekanie przeróżnych słodkości. W tym roku niezwykle często wieczorami zbierali się chętni, by wspólne piec dyniowe ciasteczka, jak i te z dużą ilością czekolady, powstawały też przeróżne tarty z jabłkami i cynamonem, karmelki, które - nawet gorące - lądowały prosto do wnętrza buzi zadowolonych uczniów. Pieczenie ust od gorących potraw nigdy jednak nie zatrzymywało nikogo od przyrządzania ciepłych herbat, które z rumem były najczęściej wybierane przez dyrektorów i kadrę nauczycielską, a te pachnące miodem, mlekiem i orzechami przez uczniów.
Tak miały jesienne, pracowite dni oraz ciepłe, słodkie i przytulne wieczory, jednak mimo mile spędzonego czasu, szczególnie uczniowie, oczekiwali otworzenia wrót zamku dla nowych uczniów i rozpoczęcia trzydziestego szóstego roku szkolnego. A nowy rok, niósł ze sobą wiele nowości...